Archiwum 02 listopada 2006


lis 02 2006 Bez tytułu
Komentarze: 1

...w życiu chyba tak dziwnie nie wypoczywalam...nawal pracy w tyrze ostatnio tak nas stlamsil, ze owocowalo to nie lada napieciami, ktore ciezko bez uszczerbku rozladowac gdziekolwiek i na kimkolwiek...dzis jest...mija drugi dzien wolnego...a w perspektywie kolejne 3 blogie dni...wypelniony jednak troche praca, bo ja jako poczatkujacy pracoholik, nie potrafie zostawic, porzucic obowiazkow...poza tym musze umyc okna, bo niedlugo zrobi sie juz potwornie zimno, i co wtedy...choc czekaja mnie okien dwa komplety...

...jestem musze powiedziec pod wrazeniem samej siebie choc chupa chups pewnie powie "no juz dosc tego samochwalstwa"...musze wszem wobec oznajmic, ze oto potrafie klasc panele...operowac wyzynarka itp....polozylismy w ciagu dwoch dni (11,5h efektywnej pracy, w tym tylko 9h we dwoje) caly pokoj paneli...niemaly pokoj...extra...jutro listwy przypodlogowe i sofa :-))...inauguration...

...dzisiejszy snieg mnie zaskoczyl...nawet tato smial sobie zazartowac, ze "widzi snieg na Pradziadzie, i co ja na to"...nota bene tato widzi Pradziada z balkonu...mieszka na 9 pietrze gdzie nikt i nic mu nie zaslania widokow...przy idealnej ostrosci powietrza widac cale gory Opavskie chyba...

...mam chore emocje...chory przewod pokarmowy samozadowolenia...do diaska...nie trzeba byc idealnym, zeby czuc sie dobrze we wlasnej skorze, ani tym bardziej ciele mentalnym...zadaje sobie czesto pytanie dlaczego chodze sciezkami, ktore wiem, ze nie prowadza do szczescia...wiedzac, ze tunel obok, ktory wlasnie z premedytacja minelam jest tunelem zadowolenia...zycie to niejebajka...

...Banshee podziwiam Cie za pisanie blogowych elaboratow...wcale wodolejcza wode lejesz :-)...

 

leoanne : :