lis 24 2006

Bez tytułu


Komentarze: 0

...no i po otwarciu World Press Photo...poszlo gladko...przyjemnie...jak zawsze zajmowalismy sie gosciem, organizowalismy mu czas wolny...ogolenie bylo na prawde ok...w szczegoly nie bede sie zaglebiac, bo dlugo by pisac...najwazniejsza z tego wszystkiego byla droga powrotna...samolot do Dani o 12.30...w takim razie na lotnisku minimalnie 40 min. wczesniej (niestety uzaleznione jest to od lotniska i lotu)...spod salonu samochodowego marki M. wyjechalismy o 10.40...na lotnisku bylismy o 11.45...a na trasie....180km/h...masakra...juz nie raz mowilam, ze w poprzednim wcieleniu (jesli takowe istnieje) zginelam w wypadku samochodowym...cholernie boje sie takich predkosci...szczegolnie kiedy jedzie sie malym autem...najdziwniejsze jest to, ze sama najszybciej jechalam 160km/h wiec wcale jakos specjalnie wolniej...no coz...po prostu jako kierowca mam wyobraznie, a jako pasazer mam jego strach...
...zakupy zrobione od przyszlego tygodnia robie remont...

leoanne : :
Do tej pory nie pojawił się jeszcze żaden komentarz. Ale Ty możesz to zmienić ;)

Dodaj komentarz